Gospodarka morska, a szerzej przemysły morskie i logistyka morska rozwijały się i funkcjonowały, funkcjonują i będą funkcjonować i rozwijać się dzięki kobietom. Od zarania żeglugi, tej morskiej i tej śródlądowej, kobiety miały istotne, i podkreślmy, niezastąpione miejsce w utrzymaniu funkcjonalności logistyki związanej z wykorzystaniem transportu wodnego. Panie wręcz stanowiły niezbędne wsparcie od początku funkcjonowania żeglugi i portów, budowy statków i okrętów, rybołówstwa i turystyki morskiej, górnictwa morskiego, a kiedyś bursztynnictwa, administracji morskiej, szkolnictwa morskiego całego zaplecza morskiej logistyki.
Kobiety w tym morskim biznesie zaczęliśmy dostrzegać, gdy były kapitanami lub piratami, lub wybijały się w sporcie i żeglarstwie. Dziś ciągle spektakularne są sytuacje, kiedy dowodzą statkami i okrętami. A przecież od wielu lat panie działały na kierowniczych i organizacyjnych stanowiskach w spedycji i biurach firm żeglugowych, administracji miast morskich oraz zarządach portów i terminali przeładunkowych. Ich rękami i ich działaniami marketingowymi zbudowany został polski przemysł budowy jachtów i łodzi rekreacyjnych. A dziś rozwija się przemysł budowy okrętów.
Dziś panie są silnym wsparciem we wprowadzaniu do gospodarki morskiej nowych technologii, rozwiązań IoT, informatyzacji portów, żeglugi, rybołówstwa i turystyki, wykorzystania cyfrowych bliźniaków i VR. Bez wkładu intelektualnego kobiet nie rozwinęlibyśmy w logistyce morskiej e-commerce i obsługi celnej i agencyjnej statków.
Bez pań nie funkcjonowałyby porty rybackie, rybołówstwo i przetwórstwo ryb. Panie prowadzą badania naukowe i edukację morską, kierują badaniami morza i środowiska.
Dziś, biorąc przykłady tylko z Polski, panie zajmują stanowiska prezydentów miast morskich, prezesów portów i stoczni, szefują radom nadzorczym i biurom projektowym. Pomorskim województwem kieruje kobieta. I oby tak dalej. Bo gospodarka morska jest kobietą.