Europejskie stocznie i organizacje zrzeszające taki przemysł już od wielu lat alarmowały, że światową produkcję statków całkowicie zdominowały chińskie i inne azjatyckie stocznie. Razem z takimi alarmami pojawiły się także rozsądne i przemyślane plany naprawcze, rząd USA ten sam problem chce natomiast rozwiązać, nakładając radykalnie wysokie opłaty portowe na armatorów, którzy używają albo korzystają (nawet w niewielkim stopniu) z chińskich jednostek pływających. Eksperci branżowi i ekonomiści zareagowali na pomysł krytyką, pojawiły się głosy, że efektem może być wzrost kosztów transportu, który zostanie ostatecznie przerzucony na klienta, pojawiły się także sygnały o zagrożeniu związanym z inflacją.

Jeśli takie opłaty zostaną faktycznie wprowadzone w życie, to jest też niemal pewne, że światowa branża żeglugowa już po raz kolejny pokaże, że potrafi wprowadzać w życie wyjątkowo kreatywne i nietuzinkowe rozwiązania, które pozwalają na omijanie lub zniwelowanie niekorzystnych rozwiązań lub sankcji. W przypadku najnowszego amerykańskiego pomysłu całkiem sensowne wydaje się więc omijanie tego kraju i zawijanie do portów w Kanadzie lub Meksyku i dalszy transport ładunków koleją lub transportem samochodowym. Część dużych armatorów może przecież przenieść statki chińskiej produkcji do innych swoich spółek albo powołać w tym celu nowe firmy.

W całej tej wielce kontrowersyjnej sprawie interesujące są też zamówienia na nowe okręty, bo żaden z armatorów raczej jeszcze się nie zareagował deklaracją o przeniesieniu produkcji nowych jednostek z terenu Chin na przykład do Europy. Takie rozwiązanie jest też w przypadku wybranych rodzajów statków po prostu niemożliwe, bo rynek został tak zdominowany przez chińskie stocznie, że konkurencyjne nawet nie próbują budować wybranych okrętów i szukają własnych nisz. Co istotne, budowa infrastruktury, która pozwoli na budowę wybranych okrętów poza Chinami, może potrwać kilka lat.

Czyżby więc USA wylewały…statki z kąpielą?

PRZEZGrzegorz Bryszewski
ŹRÓDŁONamiary na Morze i Handel 06/2025
Poprzedni artykułGospodarka morska jest kobietą
Następny artykułPod presją amerykańskich pomysłów